*rano, sobota*
Usłyszałam pukanie do drzwi, odruchowo powiedziałam 'proszę'. To był Patryk.
-Chodź na śniadanie, baranie. -powiedział i spojrzał na mnie swoimi brązowymi oczyma.
-Już idę, tylko się ubiorę. -automatycznie odpowiedziałam.
Podeszłam do szafy i ją otworzyłam. Jest kwiecień, więc jest ciepło. Ubrałam jeansowe spodenki i koszulkę 'Fanatycy'. Zeszłam na dół, na śniadanie. Zjadłam tosty które przygotował nam tata. Ciszę przerwał DuZers.
-Jess, idziesz ze mną na trening? Za godzinę na W69.
-No jasne, głupio się pytasz!
-Ok, za pół godziny przed domem.
Poszłam po mojego iPhona i po nike air maxy. Była jeszcze chwila do wyjścia. Na dworze zrobiło się chłodniej, więc pobiegłam jeszcze po moją zieloną bluzę z ogromnym napisem na plechach 'Falubaz'. Wyszłam przed dom, Dudi już czekał. Wsiedliśmy do busa i pojechaliśmy. Na treningu zaczepiałam żużlowców. Robiłam sobie z nimi zdjęcia i wygłupiałam się. Nagle usłyszałam wołanie 'Jessica, Jessica!'. Odwróciłam się. Zobaczyłam pana Rafał Dobruckiego. Podeszłam do niego z uśmiechem i między nami wywiązał się taki dialog:
-Dzień dobry panie Rafale!
-Cześć Jess, słuchaj. Mam do Ciebie sprawę.
-Jasne, o co chodzi?
-Wiem, że bardzo kochasz Zieloną Górę i zawsze marzyłaś aby poprowadzić doping. To prawda?
-Tak, oczywiście. To jedno z moich największych marzeń.
-Ok, jutro masz tą szansę. Junior nie może i poprosił abym się Ciebie zapytał czy poprowadzisz za niego. Zgadzasz się?
-TAK! - wykrzyknęłam z uśmiecham na twarzy.
-Przyjedź jutro z Patrykiem, nie przychodź sama. - uśmiechnął się pan Rafał i odszedł.
-Dziękuję bardzo! Na pewno przyjadę, obiecuję. -krzyknęłam za nim.
Jedno z moich największych marzeń właśnie się spełnia. Nie wierzę!
*wieczorem*
Chodziłam cały dzień podekscytowana i nie mogłam doczekać się jutra. Weszłam do łazienki, nalałam wody do wanny i weszłam do niej. 20 minut relaksu dobrze mi zrobiło. Ubrałam się w piżamę- koszulkę KSF-u piłki nożnej i krótkie, czarne spodenki. Włączyłam lapka i obczaiłam fejsa i photobloga. Na facebook'a wylądowały zdjęcia z dzisiejszego treningu w albumie pod tytułem 'speedway'owa rodzina dałnów :D'. Zdjęcia były między innymi z Adasiem Strzelcem, Piotrem Protasiewiczem, Saszą, Remikiem i z Rogusiem. Dodałam jeszcze status 'Jutro mój wielki dzień! Mówicie mi zastępca Juniora :P'. Od razu posypały się lajki i komentarze. Wyłączyłam laptopa i puściłam jakiś film na plazmie. Usłyszałam piosenkę GrubSona 'Wakacje'. Od razu rzuciłam się do biurka. Na wyświetlaczu zobaczyłam 'dzwoni Darcyy <3 ;*'. Odebrałam i powiedziałam:
-Cześć debilu!
-No cześć baranie. -powiedział ze śmiechem w głosie.
-Co chcesz? -zapytałam.
-Słyszałem, że prowadzisz jutro doping. Mam nadzieję, że do parku maszyn też wpadniesz.
-Tak, prowadzę. No wpadnę, a co?
-Bo jutro Zielona kontra Toruń?
-Myślałam, że to za dwa tygodnie! -powiedziałam zszokowana.
-Nie, to jutro. Idź spać, musisz być jutro wyspana. -powiedział mając ze mnie niezłą polewkę.
-Wpadnij do mnie około 10 z Chripsy'm, okej? Wyluzujemy się przed pojedynkiem.
-Okej, do zobaczenia rano. Pa!
-Siema Darcy. -rozłączyłam się.
Wyłączyłam telewizor i położyłam się do łóżka. Pomyślałam 'jutro mój dzień, musi się udać!'. Podłączyłam telefon do ładowarki i rzuciłam go pod poduszkę. Położyłam się wygodnie i poczułam wibrację. Zobaczyłam na ekran 'jedna wiadomość od Darcyy <3 ;*'. Otworzyłam ją. Na ekranie widniało 'Dobranoc Księżniczko, kocham Cię <3'. Zdziwiłam się ostatnimi wyrazami. Ale odpisałam 'Dobranoc Cymbale, do jutra :*'.
_______________________________
No takie coś mi się udało napisać! :)
Wieczorem może rozdział drugi, jak nie to jutro :P
Wiki pisz!! Bo wciąąąga ;)) <3 ;*
OdpowiedzUsuń