i znowu taka długa przerwa :x
nic już nie obiecuję..
bądźcie cierpliwi :*
+ znowu krótkie...
_________________________________________________
Wybiegłam z budynku, szłam przed siebie. Nie wiedziałam co mam myśleć,
robić. Chciałabym teraz wrócić do Polski, do Dudiego. Miał rację, nie
powinnam tutaj przylatywać...
________________________________________________________________________
*Pamiętam, że biegłam. Biegłam prosto przed siebie. Wbiegłam do sklepu po picie, kupiłam je, wypiłam i wyrzuciłam puszkę. Wybiegłam na chodnik. Biegłam jeszcze kawałek. Dalej nic nie pamiętam*
Moje przemyślenia przerwała pielęgniarka. Zaraz, zaraz... PIELĘGNIARKA?! Gdzie ja jestem, co ja tutaj robię?! Miliony pytań bez odpowiedzi krzątało się po mojej głowie.
-Obudziła się, obudziła!-krzyknęła kobieta.
Kątem oka zobaczyłam, że była ubrana w białą spódniczkę i biały mundurek, na lewej piersi miała wyszytą nazwę szpitala w którym leżę. Do sali wszedł mężczyzna z ową pielęgniarką.
-Dzień dobry, nazywam się Jonny Rubber i jestem pani lekarzem prowadzącym. Jak się pani czuje?
-Dobrze, ile już tu leżę? I jak długo się nie budziłam?
-Leży pani tutaj od wczoraj wieczora.
-A co mi się stało?- zapytałam przerażona.
-Co się pani stało? Nie pamięta pani?
-No nie właśnie...-odpowiedziałam poirytowana.
-Szła pani chodnikiem. Pijany mężczyzna panią potrącił.
-Aha... A gdzie jest mój telefon? Muszę pilnie zadzwonić.
-Tutaj.-Wskazał na szafeczkę obok łóżka.
Lekarz wyszedł. Wyciągnęłam iPhona i wybrałam numer do Darcy'ego. Zanim jeszcze zadzwoniłam, rozmyśliłam się i wybrałam numer do Holdera. Odebrał po paru sygnałach.
-Cześć księżniczko! Gdzie się podziewasz?- zapytał.
-Jestem w szpitalu. Przyjedziesz do mnie?-odpowiedziałam.
-Co!? Jak to w szpitalu?! Co się stało?! Już jadę! Nigdzie się nie ruszaj! Będę najszybciej jak się da! -powiedział na jednym oddechu i się rozłączył.
Darcy się nie odzywał. Ja do niego też nie piszę ani nie dzwonię. Nie wiem co u niego i nie chcę wiedzieć. Odłożyłam telefon na szafkę i czekałam na Chripsy'ego. Wpadł po 20 minutach z całą reklamówką jedzenia i z butelką wody w ręku.
-Kochany jesteś.- skomentowałam i się uśmiechnęłam.
Chris położył wszystko na szafeczce i mnie przytulił. Szczerze się uśmiechnęłam, on odwzajemnił uśmiech. Chciałam coś powiedzieć, ale moją nie zaczętą wypowiedź przerwał dźwięk przyśpiewki Falubazu 'tańczymy labado'. Podniosłam telefon z szafeczki i nacisnęłam zieloną słuchawkę z uśmiechem na ustach....
Co tak krótko?! :D Więcej, Krecie! :***
OdpowiedzUsuńPozwolisz, że...
___________Reklama_________________________
Najpopularniejsze pytanie zadawane przez czytelników:
"Czy Gabu będzie z Patrykiem?"
Tego dowiecie się tutaj, na moim blogu!
---> http://thespeedwaystory.blogspot.com/ <---